Wiersze - cykl krakowski


JAK MÓJ KOT


Jak mój kot jestem...
po chaszczach przemian
przemykam się chyłkiem
po bójkach emocji dużo śpię
a rany pomijam milczeniem
- i tak się zagoją!



LISTOPADOWY CZAS

Czas się cofnął o godzinę
i zapada nagle noc
w środku dnia
otulając sennym szalem
usypiając doskonalej
od niektórych kołysanek.

Głowa ciąży na poduszce
po ścianach pełza cień
magicznie kołysze
ten listopadowy dzień...




KOT MORSKI:)

Dzisiaj w nocy niespodzianie
pod kołdrę chyłkiem się wsunął
mały zwierzak z ruchliwym ogonkiem.
Zanurkował i w kłębek się zwinął.
Przy moich zdziwionych stopach
kotwicę swoją zarzucił
na minut chyba piętnaście.
A potem gdy zapas powietrza
kołdrzany nurek wyczerpał
łbem na powierzchnię wychynął
tchu nabrał ogonek podwinął
i na poduszce w kwiatki
do portu bezpiecznie zawinął.




PROZA ŻYCIA

Polubiłam prozę życia
taką zwykłą i nudnawą...
Zamkniętą w nieba błękicie
i Twojej w moim życiu
obecności stałej i pewnej.
Tą od garnków w kuchni
i odkurzacza jazgotu
tą od zakupów w Tesco
i budzika o 5.30...

Spaliłam potwora nudy
na Patelni Przemian.
O miliony myśli lżejsza jestem
bez jego szeptów trucizny.




ODCZUCIE

Czasami przychodzi do mnie
odczucie starości pełnej
uważności koniecznej
względem swojego kruchego ciała

Napada na mnie w różnych
chwilach jak pewnik
papierowa suchość pomarszczonej
skory i łamliwych kości

Wszystko w powolnym rytmie
bicia zmęczonego serca

Wszystko w rytm stuknięć laski

 

DZIECKO

Niewiadoma w efekcie końcowym
Mieszanka genów, wychowania,
Przeznaczenia i miłości

 

...
dawniej myślałam ze znam
rozwiązania dla siebie najlepsze
że sama sobie rad udzielam najcenniejszych
lecz teraz widzę że smutkiem małym jestem jedynie
zagubionym wśród różnych światów
...

 

PRZYTULENI

Przytuleni spaliśmy dziś
jak spokojne dzieci
obdarte z gorzkiej
łupiny niepokoju
otuleni ciepłym szalem
rozgrzanych ciał
śniliśmy wspólne sny
pełne słodkich wspomnień
a nasze dusze
wędrowały złączone

 

...
Słońce zalewa mnie falą ciepła
a moja dusza zatopiona
w jego bursztynowym świetle
przeciąga się z rozkoszą i mruczy
...

 

UMRZEĆ Z LEKKOŚCIĄ

Przeżyć życie tak
By umrzeć z lekkością
Unoszona na anielskich skrzydłach
Własnej akceptacji

 

...
Rozpieszczaj mnie
Koniecznie
Bym w Twojej Miłości
Pływała bezpiecznie
W bezmiarze oceanu
Czułości codziennie
.
..

 

CZASEM...

Czasem dylemat
moim Ja wstrząsa
i gubię się w domysłach
czy to czas poddać się biegowi
czy w swoje dłonie
brać losu koło
i zagubiona jestem
jak statek bez steru
osiadła na łachy
niepewności mieliĽnie

 

...
Na spotkanie powtórne
Moja dusza już
zdecydowała się eony temu
z Twoją duszą

Nie dziw że tak dobrze
odpoczywam w balsamie
Twojej obecności
...

 

WCZESNYM RANKIEM

Wczesnym rankiem
miasto budzi się
z nocnych koszmarów

przeciera zaspane oczy
i myśli z ulga
to był tylko sen.
to był tylko sen.

 

CZAS ZATRZYMANIA

Czas zatrzymania
Dla mnie osobiście
Najtrudniejszy
Z możliwych czasów

Zawieszone plany
Dyndają pod sufitem
Niedosięgłe

Z utęsknieniem
Wodzę za nimi wzrokiem
Czekając na Anioła z drabiną

 

KWIAT MIŁOŚCI

O Kwiat Miłości trzeba dbać
Chuchać na niego
Ciepłym powiewem oddechu

Podlewać krystaliczna wodą
Z oligoceńskich Ľródeł czułości

Karmić szeptami dobrych słów
Z samego serca odczytanych

 

MOJE ŚCIEŻKI DO BOGA

Moje ścieżki do Boga
czasem kręte i zawiłe
wśród ostów i chaszczy
pod pochmurnym niebem rozpaczy

Moje ścieżki do Boga
czasem proste
wśród stokrotek czystych
pod niebem radosnym
śpiewem skowronka

Moje ścieżki do Boga
nostalgiczne czasem
wśród powagi skał nagich
i krakania wron

 

...
Siłę trzeba mieć wielką
by nie poddać się
wśród przeciwności
i jak Odys wytrwać
w tym samym marzeniu
.
..

Wiersze - cykl londyński