Wiersze - cykl londyński

JAK JASZCZURKA
czyli
NAJLEPSZY PARTNER

Z dala od niegrzecznych chłopców i ich niecierpliwych rąk
Wygrzewam się w słońcu jak JASZCZURKA
Ukryta przed ich wzrokiem w kolorach pomarańczy.

Grzeje dłonie i stopy w piasku
Pożeram słońce i czekam

Aż zjawi się TEN o ciepłych dłoniach
I zobaczy duszę ukrytą pod kolorem pomarańczy.

 

KIELICH ŻYCIA

Jesteś jak drogocenny wysadzany szlachetnymi kamieniami KIELICH
Pełen krystalicznie czystej wody mrocznego wina i gorzkiej trucizny JEDNOCZEŚNIE

Kiedy piję nie wiem czy wypełniam się trucizną winem czy wodą

A jednak cię KOCHAM
Choć czasem nienawidzę dla twojej ZMIENNOŚCI

 

JAK MOTYL

O gdyby można
Pół-żartem
Pół-serio
Traktować siebie
Z pomyłek się śmiać
Potknięcia pomijać w nawiasach
Jak motyl życie lekko unosić na skrzydłach fantazji

 

PŁAKAŁAM

Płakałam dziś rano znów
Nad filiżanką herbaty
Gorzkiej jak moje łzy

Wybacz mi Boże
Wszystkie moje czyny
Poza Światłem

 

MOJA TĘSKNOTA

Udusiłam ją
Własnymi rękami
- Moją Tęsknotę

I zepchnęłam
W głębiny Niebytu
- Moją Tęsknotę

Teraz czeka w ciemności
Głodna i nieszczęśliwa
- Moja Tęsknota

 

WRAŻLIWOŚĆ

Wrażliwość noszę w sobie
Jak ranę otwartą
Na oścież

Porażona bólem
Cudzych-Własnych emocji
Kwilę jak pisklę
W pustym gnieździe rozpaczy

 

KIEDYŚ/TERAZ

KIEDYŚ
Zdarzenia bolesne
jak piętna wypalone
na mojej psychice

TERAZ
zdarzenia bolesne
jak ślady stóp
na brzegu morza
zmywane balsamem
kolejnej fali

Wiersze - cykl krakowski